Relacja z konferencji nt. „Wietrzenie Marca 1968 roku. Inni świadkowie”

Przedstawienia gości dokonał w kilkuminutowej prelekcji koordynator RODM Kielce, Jerzy Kenig. Pan Zygmunt Korus był w marcu 1968 roku studentem krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej a Pan Edmund Klimczyk młodym robotnikiem Huty Imienia Lenina w Krakowie.
Spotkanie składało się z dwóch części: pierwszej, gdzie nasi prelegenci opowiedzieli swoje wspomnienia sprzed 50 lat, oraz drugiej, gdzie padały pytania ze strony publiczności, a nasi goście odnosili się do nich.
Zygmunt Korus zaczął od tego, że już po zakończeniu 10 czerwca 1967 roku wygraną przez Izrael wojny sześciodniowej ze wspieranym przez ZSRR Egiptem, kilka dni później, 19 czerwca, Gomułka w przemówieniu na spotkaniu z aktywem związkowym stwierdził, że nikt w Polsce nie trzyma na siłę obywateli polskich narodowości żydowskiej, jeśli pragną się przenieść do Izraela, ale z uwagą, że każdy obywatel polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Otworzyło to możliwość zmiany w PZPR-ze, z czego skorzystała grupa moczarowców.
Jednocześnie Dejmek szykował premierę w teatrze „Dziadów” Mickiewicza z rolą główną Holoubka. Premiera miała się odbyć na okrągłą, 50-tą rocznicę rewolucji październikowej. Trudności spowodowały przesunięcie premiery na koniec listopada, ale towarzysze z PZPR, obawiając się antysowieckiej wymowy sztuki – było tam całkiem sporo odniesień do Moskali – wysyłali na spektakle swoją klakę, która w odpowiednich momentach gwizdała lub biła brawo. Na czele spraw wewnętrznych w Polsce stał Moczar, który wcześniej był zwykłym bandytą mordującym m. in. osobiście żołnierzy wyklętych.
Odpowiedzialnym za propagandę w PZPR był Wincenty Kraśko, który sporządził dokument, z którego wynikało, że spektakl jest anty-sowiecki. Pojawiła się w prasie notatka, że ostatni spektakl odbędzie się 30 stycznia 1968 roku i później będzie zawieszony. Na ten spektakl przyszły tłumy ludzi po czym wybuchły protesty przeciwko cenzurze z żądaniem wznowienia.
Na wiecu zatrzymano grupę studentów, których usunięto z uczelni co spowodowało eskalację wydarzeń z żądaniem przywrócenia ich na uczelnie. Sytuacja przerosła partyjnych prowokatorów co skończyło się radykalnymi represjami wobec manifestantów.
Jak zobaczymy statystyki to okazuje się, że wskutek rozruchów zostaje w Warszawie aresztowanych 3 tysiące ludzi z czego tylko 300 studentów, skazanych zostaje 150 osób z czego 27 studentów, a nam się mówi, że to studenci byli głównymi uczestnikami tych zajść i robotnicy mieli zapędzać studentów do nauki – nic bardziej błędnego, to robotnicy byli główną siłą napędową a celem było obalenie komunizmu w Polsce.
Pod koniec roku 1967 zaczynają się przyspieszone kariery naukowe – stąd określenie marcowy docent – skutkujące tym, że wyjeżdżający z Polski nie wyjeżdżali jako niedawni bandyci biorący udział w pacyfikacji po wojnie patriotów antykomunistycznych lecz jako naukowcy.
Edmund Klimczyk opowiedział o swojej wizji tamtych czasów. Był młodym robotnikiem wykwalifikowanym z dobrą pracą i niezłymi zarobkami z szansą na awans. Biorąc udział w manifestacjach element finansowy nie miał w ogóle na względzie sytuacji finansowej, chodziło tylko o przyszłość Polski, nie komunistycznej.
Nagranie ze spotkania można zobaczyć na naszej stronie http://rodm-kielce.pl/multimedia/ lub na naszym kanale Youtube https://www.youtube.com/channel/UCBtwj0zEnCi5OkRzqb0ED-Q/videos

Komentowanie jest wyłączone.